uwaga na łapiduchów…

Pewna pani „doktor” ze stolicy schrzaniła operację mojej przegrody! W dodatku wyjmując teflonową płytkę z nosa, złamała ją! Pewnie wtedy doszło do powtórnego skrzywienia! Stan pogarszał się z dnia na dzień. Z czasem zero węchu, smaku… z czym wcześniej nie było problemu. 7 miesiecy później kolejna operacja sitowia i zatok -> po tym węch wrócił. Ponieważ ciagle mam skrzywioną przegrodę, ciagle zmagam się z zatokami!

Pewien dość bezpośredni doktor powiedział mi wprost -> korekcja została schrzaniona.

Uważajcie na łapiduchów… Róbcie szeroki wywiad na temat danego lekarza… Dla zainteresowanych, na priv mogę podać nazwisko rewelacyjnego specjalisty-operatora z Wawy…