Re: tu nie o ozieblosc biega, tylko o obrzydzenie

„Mówi się że nie ma oziębłych kobiet tylko nieumiejętni faceci. Owszem, to prawda… Do pewnego stopnia. Problem w tym, że Hazel była jako mała dziewczynka wykorzystywana przez swojego ojca. Nie wiedziałem o tym. Powiedziała mi pewnego wieczoru kiedy spiliśmy się tak, że mimo wszystkich sygnałów jakie mi uprzednio dawała w końcu namówiłem ją i spróbowaliśmy uprawiać seks. To była tragedia. Cała gra wstępna świata nie byłaby w stanie jej rozluźnić. W gruncie rzeczy, pogarszała tylko sprawę, im bardziej się starałem, tym bardziej cała sztywniała. Właściwie równie dobrze mogłem się położyć z deską do surfingu. Robiąc to z nią miałem wrażenie że robię jej krzywdę; cały efekt był taki że coraz mocniej zaciskała zęby i ręce na prześcieradle więc w końcu przestałem i zastygliśmy w bezruchu.”



.