Po co nam zatem kobiety?

Kiedyś jakas feministka powiedziała, że mężczyzna jest potrzebny kobiecie tak, jak rybie rower. A może to kobieta jest potrzebna mężczynie jak orłowi hulajnoga? Przez kobiety tylko kłopoty. Mówię za siebie…

Żona wyjechała do sanatorium, córka w Anglii, zostaliśmy z synem sami i jest taki święty spokój. Gotować, prać i sprzątać sam potrafię. Po co mi hulajnoga? Jeżeli już, to wolę motocykl:)



Bóg po to dał mi rozum i wolną wolę, abym żył i myślał racjonalnie, abym czynił dobro nie oczekując nagrody i nie czynił zła nie bojąc się kary; a na pewno nie po to, abym wierzył w niego i w naiwne bajki opowiadane o nim przez facetów w czarnych, czerwonych i białych sukienkach:)