Niezagrożona płodność oli

Kilka poniższych słów adresuję do myślącej mniejszości. Bezrefleksyjnej większości wystarczy przedstawiony w „artykule” pogląd, że laptopy mogą być niebezpieczne, gdyż prowadzą do przegrzewania jąder (a w konsekwencji, być może, do bezpłodności).

Zacznijmy od typowej dla dziennikarzy Gazety nierzetelności.

Ola napisała:

>Po 25 minutach korzystania z laptopa temperatura moszny była aż o 2,5 stopnia Celsjusza wyższa niż normalnie.

Jest to zwyczajne kłamstwo. W najbardziej niesprzyjających warunkach eksperymentu (o tym później) temperatura moszny wzrastała po 60 (sic!) minutach o 2.31 i 2.56 oC dla lewej i prawej strony worka mosznowego (średnio o 2.44 oC). Po 25 minutach wzrost temperatury wyniósł odpowiednio 1.65 i 1.55 oC (średnio 1.6 oC).

Ola napisała:

>Przed przegrzewaniem nie chroni rozchylanie nóg ani nawet specjalna podkładka pod laptop. Jedynie trzymanie komputera w bezpiecznej odległości od ciała, np. na biurku, niweluje ryzyko – dodaje.

Jest to typowe dla dziennikarzy Gazety zniekształcenie wyników badań wynikające stąd, że nie sięgają oni do materiałów źródłowych, lecz nieudolnie tłumaczą popłuczyny z innych angielskojęzycznych serwisów. Z badań jasno wynika, że wzrost temperatury moszny był ściśle związany z pozycją nóg podczas badań. Gdy badany miał nogi złączone (uda przylegające do siebie) wzrost temperatury wyniósł po 1 h 2.31 i 2.56 oC dla lewej i prawej strony worka mosznowego a przy nogach rozsuniętych (70 deg) odpowiednio 1.41 i 1.47 oC. I ta właśnie zależność jest najważniejszym wnioskiem, płynącym z amerykańskich badań.

Dla typowego dziennikarza Gazety ważniejsze od sięgnięcia do źródeł i od napisania dobrego artykułu jest epatowanie czytelnika chwytliwym tytułem i nieudolne sklecenie paru zdań. No cóż… każdy ma swoje ambicje 😉

I możliwości.

Póki co – literacka płodność oli jest niezagrożona (w redakcji trwa konkurs na najbardziej denny artykuł).

cd. za chwilę 😉

Kornel



„Kornel: moje podróże”