i dlatego tym posłom, którzy przysypiają

w ławach poselskich, albo nawet nie mają ochoty przywlec się do Sejmu, zaleciłabym spacer po Warszawie z szuflą i miotłą. Byłoby to z korzyścią dla państwa (wydajnie pracowaliby nad stanowieniem prawa), dla miasta (niższe koszty odśnieżania) i oczywiście dla samych posłów (mieliby lepsze humory, kondycję i, co najważniejsze – znikłyby powody do krytyki).