Co za biedny miś. Ojejku.

Największy durnotyzm tej stawy moim zdaniem polega na tym, że sieje wrogość jednych do drugich. Nagle sie okazuje, że pan Orliński to taki biedny miś, który nie odróżnia komina elektrowni albo wulkanu na Hawajach od papierosowego dymu i argumentuje z takim żalem i taką histerią, że ja się zastanawiam – tyle lat żyłeś biedny misiu w koszmarze i nic nie mówiłeś a teraz to z ciebie wylazło. Otworzyłeś się. Ta ustawa, to widać, przełom w twojej terapii 🙂



„W poradach na ogół jest coś podejrzanego” – Leszek Kołakowski 🙂